sobota, 10 października 2015

Now you're mine, Baekhyun.

Ten obiecany angsto - smut dla oshxzue. ;)
Chociaż nie bardzo angstowo - smutowy jest.
Wiem, że miał być na 19-stą, ale mój komputer miał aktualizacje..




Zamówienie dla: oszxzue
Rodzaj: smut, angst

Ze względu, że nie powodziło mi się w życiu, a ojciec nie zamierzał znaleźć pracy, musiałem ja to zrobić. Nigdzie nie chcieli mnie przyjąć, ze względu na moje nazwisko.. Nazywam się Byun Baekhyun i mój ojciec zabił człowieka. Bardzo ważnego człowieka dla każdego z mieszkańców Seoul. Gardzili mną, a to, przecież nie moja wina, że mam ojca mordercę.. -Jak ja mu to powiem.. -jęknąłem i zagryzłem wargę wiedząc co mnie czeka. Znając życie znowu skończy się na siniakach.. Tak bardzo go nienawidziłem.. Wyszedł z więzienia 2 lata temu, a nadal się nie zmienił.. Wszedłem do małego, brudnego mieszkania przesiąkniętego alkoholem i poszedłem do salonu, w którym siedział mój prywatny dręczyciel. -I co? Znalazłeś tą robotę? -zapytał oschle. Odłożył piwo na stół i spojrzał na mnie groźnie. Zagryzłem wargę i spuściłem głowę. -Nie.. -powiedziałem cicho. Wstał i spoliczkował mnie, a jego siła była na dość wysokim poziomie. -Co ty sobie myślisz?! Że może ja mam pójść ci prace znaleźć?! -wydarł się pchając mnie mocno na ścianę. -To się dla ciebie marnie skończy! -uderzyłem w ścianę z taką siłą, że aż upadłem, a pojedyncza łza spłynęła po moim policzku. Pociągnął mnie za włosy, zmuszając mnie do wstania. Przewalił mnie na sofę, na której niedawno siedział i uśmiechną się obleśnie. Próbowałem się bronić, ale to nic nie dawało. Zaniosłem się płaczem gdy zdarł ze mnie ubranie. Po prostu wepchnął się we mnie rozrywając mnie od środka. Wszystko działo się tak szybko, a moje krzyki i łzy mnie ustawiały. Bolało, bardzo bolało. Nienawidziłem tego, i to nigdy nie było by w stanie zapewnić mi przyjemności. W każdym razie nie z nim. Poruszał się we mnie gwałtownie wbijając paznokcie w moje biodra. Pochylił mnie nade mną i przyssał się do mojej szyi zostawiając na niej kilka dużych i krwistych malinek. Oczywiście moje ręce zostały zaciśnięte w jego pięści, więc byłem kompletnie bezradny. Zostało mi tylko krzyczeć. I to robiłem przez cały czas. Moje gardło zdarło się, a jego ruchy przyspieszyły. Zacisnąłem oczy, a on wykonał jeszcze kilka ruchów i wylał się we mnie. W końcu puścił moje nadgarstki, a ja go od siebie odepchnąłem. Spadł na ziemie, a ja zbierając swoje ubrania z podłogi pobiegłem do pokoju i zamknąłem się w nim. Nie mogłem opanować płaczu, łzy nadal płynęły z moich oczu. Gdy się już w miarę opanowałem, ubrałem się i wyszedłem z domu przez okno będące w moim pokoju. Poszedłem do kawiarni i kupiłem sobie kawę. To nie tak, że nie miałem żadnych pieniędzy. Po prostu zatrzymałem sobie trochę na swoje wydatki, i oczywiście on nie mógł się o tym dowiedzieć. Usiadłem przy jednym ze stolików i po chwili już popijałem gorącą kawę. -Cześć. -powiedział jakiś chłopak przysiadając się do mnie. Kim on do cholery jest? -Znamy się? -zapytałem patrząc mu w oczy. -Nie mieliśmy okazji. Ale jestem tu z innego powodu. Widziałem twoje ogłoszenie, że przyjmiesz, każdą prace. -rzeczywiście. Rozwiesiłem kilka plakatów w mieście z informacją, że poszukuje pracy. -I co w związku z tym? -Mam dla ciebie robotę.. Baekhyun. -powiedział, a mnie przeszedł dziwny dreszcz. Wyciągnął wizytówkę i położył ją przede mną. -Jaka to robota? -zapytałem. Chciałem wiedzieć jak będę pracować. -Małe usługi. -uśmiechnął się zadziornie opierając głowę o rękę. Wzdrygnąłem się gdy to usłyszałem. -Słuchaj.. gdy napisałem, że przyjmę każda prace, nie miałem na myśli również tego.. -Dobrze zapłacę. -Chyba nie myślisz sobie, że na to pój.. -przerwał mi. -10 tysięcy to dobra suma? -zapytał, a mnie zmroziło. To naprawdę dużo pieniędzy.. Nie, nie mogę o tym myśleć. -Czy to ma znaczenie? Nie przyjmuje twojej propozycji. -No dobrze. Nie będę naciskał, ale jeśli zmienisz zdanie to po prostu do mnie zadzwoń, a ja ci wszystko wyjaśnię. -wstał i nachylił się nade mną. -Do zobaczenia, malutki. -poczerwieniałem na twarzy i spuściłem głowę. Po chwili wyszedł. Dopiłem kawę do końca i wyszedłem z kawiarni. Ruszyłem w stronę parku, zastanawiając się nad tym wszystkim. 10 tysięcy to naprawdę dużo pieniędzy.. A mi by się one jak najbardziej przydały. Bym w końcu uciekł od mojego ojca i zamieszkał w jakimś małym domku, ale nie mogę tego zrobić. Nie chce się sprzedać. --- Minęło dopiero kilka dni, a na moim ciele nie ubyło siniaków, ale za to wręcz przeciwnie. Postanowiłem zgodzić się na propozycje chłopaka, choć bardzo tego nie chciałem. -H-Halo..? -odezwałem się gdy się połączyłem. -Oh, Baekhyun? Wiedziałem, że zadzwonisz. -powiedział. Jak tak szybko zorientował się, że to ja? I w ogóle to skąd on zna moje imię? Jak dobrze pamiętam to nie przedstawiałem mu się. -Jeszcze nie powiedziałem, że się zgadzam. -powiedziałem cicho. -Gdzie jesteś? Zaraz po ciebie przyjadę. -powiedział, a ja zastanawiałem się czy to dobry pomysł. -W kawiarni.. -po około 10 minutach już siedziałem w jego samochodzie. -Chyba ci się jeszcze nie przedstawiłem.. Jestem Park Chanyeol. Miło mi Byun Baekhyunnie. -uśmiechnął się do mnie i odpalił samochód. -Skąd znasz moje imię? -Przedstawiłeś się na plakacie. -no tak. Zapisałem tam swoje imię i nazwisko, numer telefonu i gdzie można mnie najczęściej spotkać. -Przejdźmy do rzeczy. Za każdy raz będę płacił ci 10 tysięcy. Nie jestem niebezpieczny czy coś w tym stylu. -Dla ciebie będę próbował być jak najbardziej delikatny. -powiedział, a ja zagryzłem wargę. Odwróciłem wzrok w stronę okna. -Opowiedz mi coś o sobie. -Nie ma we mnie nic ciekawego. -powiedziałem i zamknąłem oczy. -Na pewno jest coś takiego. Co lubisz robić, czym zajmują się twoi rodzice? -Tańczę i śpiewam, a rodzice.. mama umarła, a ojciec.. Nie chce o tym mówić. -powiedziałem i zacisnąłem pięści na końcu koszulki. -Przepraszam, nie wiedziałem.. -powiedział i poklepał mnie po ramieniu. Chwile później byliśmy przed jego.. mieszkaniem? Ogromna willa z basenem i niesamowitym ogrodem. Wysiedliśmy, a chłopak złapał mnie za dłoń i zaprowadził do mieszkania, jeśli można to tak nazwać. Weszliśmy do pięknej kuchni i Chanyeol zrobił nam kawę. Usiedliśmy wygodnie w salonie.
-Mieszkasz tu sam? -zapytałem rozglądając się dookoła siebie.
-Umm.. tak, pomijając sprzątaczki, kucharza i tak dalej, którzy pojechali na urlop. -powiedział, a ja pokiwałem głową i napiłem się kawy. Odstawiłem filiżankę i oblizałem usta. Chanyeol wstał i pociągnął mnie za rękę
-Albo jesteś cholernym manipulantem, albo jesteś cholernie seksowny. -spłonąłem rumieńcem, nie wiedząc o co mu chodzi. 
Od razu gdy znaleźliśmy się w ogromnej sypialni popchnął mnie na łóżko i zawisł nade mną patrząc mi głęboko w oczy. -Jesteś piękny Baekhyun. -powiedział i musnął lekko moje usta. Moje policzki automatycznie poczerwieniały. -I gdy się rumienisz.. Nie mogę się oprzeć. -wpił się w moje wargi po chwili wdzierając się językiem do mojej jamy ustnej. Zamknąłem oczy próbując uświadomić sobie, że to nie mój ojciec, że z tego mogę czerpać wszelką przyjemność, ale po prostu nie potrafiłem. Robiłem to na siłę. Ściągnął ze mnie czarny płaszcz i rzucił go gdzieś koło łóżka. Wplątał palce w moje czarne włosy i otarł kolanem o moje krocze. Jęknąłem i przegryzłem mu wargę. Pociągnął mnie za włosy odrywając tym samym od swoich ust i zassał się na mojej szyi robiąc na niej malinkę pod malinką. Ściągnął z siebie górną część odzieży i ze mną postąpił tak samo. Gdy zobaczył siniaki i malinki na moim ciele, spojrzał mi w oczy. -To tym zajmuje się twój ojciec? -zapytał, a w moich oczach zakręciły się łzy. Odwróciłem wzrok i pozwoliłem im wypłynąć. -Nie płacz..- szepnął i wytarł moje łzy. -Nie pozwolę, aby kolejny raz cie skrzywdził. -pocałował mnie i po chwili już leżałem pod nim nagi, z resztą on nie był lepszy. Dotykał mnie wywołując na moim ciele zimne dreszcze. Jakoś odwróciłem nas tak, że teraz to on leżał pode mną a ja siedziałem miedzy jego nogami. Ująłem jego męskość w dłoń i zacząłem nią powoli poruszać. Jęknął i opadł na poduszkę. Włożyłem jego członka do buzi i zassałem się na jego główce. Zacząłem poruszać głową wywołując głośne westchnięcia ze strony Chanyeola. Przez cały czas czułem zawstydzenie i kłucie w podbrzuszu na samą myśl, że może mnie skrzywdzić, a nie chciałbym tego.. -z zamyśleń wyrwał mnie chłopak przewracając mnie na plecy i rozkładając moje lekko zaciśnięte nogi. -Nie musisz się bać. -powiedział składając drobne pocałunki na mojej twarzy. Po chwili wstał i zaczął szukać czegoś w szafce, która stała niedaleko łóżka. Wrócił z małą buteleczką lubrykantu w ręce i usiadł przede mną odkręcając buteleczkę i wylewając trochę jej zawartości na swoje palce. Posmarował moje wejście i niedługo potem zaczął napierać na nie swoją męskością. Wślizgnął się we mnie i splątał nasze palce ze sobą gdy jęknąłem przeciągle z bólu. -Wytrzymasz? -zapytał, a ja pokiwałem głową. Musiałem wytrzymać. Zaczął się we mnie powoli poruszać z niesamowitą delikatnością. Nawet nie bolało. Dopiero gdy wepchnął się we mnie do końca, poczułem lekki dyskomfort. Jego ruchy przyspieszyły, a ja poczułem jak bardzo rozrywa mnie od środka. Ale nie wiele czasu minęło gdy ból zamienił się w.. przyjemność? Aż sam nie mogłem w to uwierzyć. Kilkanaście mocnych pchnięć wystarczyło abym poczuł, że zaraz nie wytrzymam. -Chanyeol.. Ja zaraz.. -powiedziałem, a raczej wyjęczałem i doszliśmy w tym samym czasie. Chanyeol opadł na mnie spoconym ciałem. Około 3 minuty później wysunął się ze mnie ostrożnie i położył obok. Gdy mój oddech w miarę się uspokoił spojrzałem za okno. Było już ciemno. -Która godzina? -zapytałem cicho z lekkimi wypiekami na twarzy. -20:37 -powiedział, a ja momentalnie wstałem i zacząłem szukać swoich ubrań. -Co robisz? -zapytał i położył się bokiem opierając głowę na dłoni. -Musze już wracać do domu. -dopiero ubrałem bokserki, a on już stał koło mnie. -Nie wrócisz tam. -powiedział i wziął mnie na ręce po chwili kładąc na łóżko i przykrywając szkarłatną kołdrą. -Ale ja muszę.. -Nie, nie musisz. -Ale jeśli on zostanie sam w domu, to dodanie szału. -powiedziałem i zagryzłem wargę. -Słuchaj.. Jeśli tam wrócisz, to on cie skrzywdzi. Mnie przejmuj się nim, a teraz idź spać. -nachylił się nade mną i złożył na moich ustach delikatny pocałunek. -Nie tak się umawialiśmy. Nie miało być czegoś takiego. -powiedziałem, a ten zaśmiał się cicho. -Masz racje.. Od teraz jest tylko mój, na własność Baekhyun. -uśmiechnął się muskając moje wargi swoimi i kładąc koło mnie położył moją głowę na swoim torsie. Chwile zastanawiałem się nad znaczeniem jego słów, ale nie zdołałem się dowiedzieć, ponieważ zasnąłem. --- Ojciec się zmienił, znalazł kobietę, o która dba i kocha, a ja dostałem własny pokój w willi Yeolliego i nowe ubrania. Moje lęki przed nim przepadły. Wtedy już wiedziałem jakie znaczenie miały słowa wypowiedziane przez niego tamtej nocy. Chyba chodziło mu o miłość. O pocałunki, których nie było w umowie, o wspólnie spędzony czas i o czule słówka, których też w niej nie było. Mimo, że nic o nim prawie nie wiedziałem to zaczynałem coś do niego czuć, ale jeszcze nie na tyle, aby powiedzieć mu "Kocham cie". Po jakimś czasie przestałem brać od niego pieniądze, w zamian za uczucia jakimi mnie darzył. -Baekhyun.. nie myślisz, że czas do pracy? -uśmiechnął się zadziornie i zamykając drzwi zawisł nade mną. Moja "Praca" trwa do dziś i mogę szczerze powiedzieć, że bardzo dobrze pracuje mi się z Chanyeolem.

3 komentarze:

  1. Masz rację - smutowo-angstowe to nie było. Było urocze i kochane, więc dziwię się, że tak bardzo mi się spodobało i jestem mile zaskoczona. Jedyne co mi trochę przeszkadzało, to zbyt szybki rozwój akcji - Yeol właściwie zgarnął Baeka z ulicy, uprawiał z nim namiętny seks po czym ot tak wyznał mu miłość.
    Ale po za tym opowiadanie jest naprawdę przyjemne i jestem pewna, że kiedyś do niego wrócę :)
    Tym czasem bardzo dziękuję za tego one shota i życzę weny na kolejne cudeńka ^^

    ps. ''Seoul'' się odmienia, ale to tylko mały szczegół xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Ughhhh.. Wiem , że za szybko rozwinęłam akcje, i za to się nienawidzę.. ale obiecałam na sobotę, więc nie mogłam nic zrobić. :///
    Mimo wszystko dziękuje, że spodobało ci się choć troszkę.
    Będę starać się bardziej, aby było jak najlepiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma powodu, żeby się martwić :) Po Twoim opisie zgaduję, że jesteś młoda, więc na pewno masz jeszcze czas na doskonalenie swoich opowiadań i myślę, że z każdym kolejnym będzie coraz lepiej ^^

      Usuń