niedziela, 4 października 2015

The damn narcotics.

Angst, nie za długi, nie za krótki. Jak dla mnie idealny. 



cześć.

Rodzaj: Angst
Słów: 847


Nie wiem jak zacząć ten list, więc od razu przejdę do rzeczy..Tęsknię za tobą.
Cholernie tęsknię. Nie ważne od jak dawna cie nie ma, ja nadal o tobie myślę i pragnę tego, abyś teraz był tu przy moim boku. Chce cofnąć się w czasie i powstrzymać cie przed odejściem, przez co ciągle płacze. Park Chanyeol. Czy masz się dobrze? Jesteś szczęśliwy? Czy pamiętasz jeszcze o mnie? Chce wrócić do momentów w których byłem szczęśliwy, ponieważ byłem przy tobie. Bezkarnie mogłem powiedzieć ci, że cie kocham, a teraz.. Teraz nawet w liście wstydzę się wyznać swoich uczuć.. A jest ono potworne. Uczucie bezradności zmieszane z tęsknotą, bólem, miłością i nienawiścią. Na dodatek wróciłem do narkotyków. Tylko one pozwalają mi o tobie zapomnieć, choć nie do końca. Kilka razy chciałem popełnić samobójstwo, ale za każdym razem wmawiałem sobie, że nie mogę, ponieważ ciągle żyje tylko i wyłącznie dla ciebie. W grę wchodziły tabletki i alkohol, żyletka i zbyt duże dawki strzykawek, ale też te cholerne narkotyki. Uzależniłem się od nich tak bardzo, jak od ciebie. Po co coraz bardziej się błaźnie? Nie tylko przed światem, ale i przed tobą. Wiem, że nie ma dla nas choćby najmniejszego cienia szansy, a dalej to robię. Po prostu się błaźnie. Ale robię to, bo jesteś moją słabością, Chanyeol. Od dawna, bardzo dawna. Przez te dwa lata w których nie byłeś przy mnie, co noc płacze choć wiem, że to nic nie da. Bo co by miało? Kompletnie nic. Ale łzy same cisną mi się do oczu, gdy tylko położę się do łóżka. Zawsze wtedy sięgam po narkotyki. Przez to nawet trafiłem do oddziału leczącego takich ludzi jak ja i wielu innych. Poznałem tam jednego chłopaka. Oh Sehuna. Również był uzależniony od narkotyków. Zaprzyjaźniliśmy się, ale gdy wyzdrowiałem musiałem opuścić ośrodek. Zostawiłem go, zostałem sam. Znowu czułem ogromną pustkę wokół siebie, ale i również w sobie. Ponownie sięgnąłem po narkotyki, które nadal tkwią w skórzanym kuferku pod moim łóżkiem, ale również po żyletki. Teraz ból sprawia mi przyjemność. Sam nie wiem dlaczego, ale odczuwam również cholerną satysfakcję, że niedługo moge zniknąć z tego pustego swiata, choć nie chce. Moje ciało staje się coraz bledsze, wychudzone, pocięte. Blizny mam do tej pory. W sumie.. Prawie każdego dnia powstają nowe szramy. W pokoju na jasnych panelach jest tyle zaschniętych kropli krwi, których nie mam zamiaru zmazywać. Każda z nich oznacza co innego. Chociaż nie.. Każda oznacza ciebie Yeollie, oraz ból jaki nosze w sercu. Trzymaj się. Twój Byun Baekhyun. -Mój list powinien już do niego dotrzeć. -uśmiechnąłem się blado po chwili zamykając oczy pod którymi widniały okropne sińce. Spojrzałem na swoje nadgarstki, które dawno nie były złączone w jedno z ostrym językiem żyletki, która stała sią dla mnie rzeczą, która potrafiła mnie pocieszyć. Wstałem z łóżka i podszedłem do komody otwierając szufladę i wyciągając z niej ostry, mały przedmiot. Usiadłem na podłodze opierając się plecami o ścianę i obróciłem żyletkę w dłoni raniąc swoje już nie takie delikatne opuszki palców. Zrobiłem pierwszą ranę przejeżdżając ostrzem po skórze nadgarstka. Zrobiłem kolejnych kilka cięć. Uśmiechnąłem się z satysfakcją i wycierając nadgarstek rękawem, usiadłem na łóżku. Sięgnąłem spod niego skórzany kuferek i otworzyłem go. Miałem tam cały zestaw. Marihuanę, strzykawki, tabletki, prochy i tego typu rzeczy. Odstawiłem go na bok i wstałem z łóżka wyciągając z szafy szarą, za dużą bluzę z kapturem i czarne spodenki do kolan. Ruszyłem do łazienki i już po chwili wszedłem do wanny, którą napełniłem w miarę ciepłą wodą. Wszedłem do niej i usiadłem opierając o nią plecy. Rany automatycznie zapiekły i zabarwiły wodę na jasny szkarłat. Spojrzałem na swoje ciało i pomyślałem, że nie chciałbym aby Chanyeol mnie takiego zobaczył. Całego w bliznach i świeżych ranach. Około 10 minut później wróciłem do pokoju i usiadłem na łóżku. Położyłem sobie kuferek na kolanach i otworzyłem go. Wyciągnąłem z niego małą, brązową buteleczkę z tabletkami nasennymi i wysyłałem kilka na dłoń, która miała odcień prawie biały. Tabletek było ich jakieś 5-7. Zawsze tyle brałem. Chciałem się wyspać. I to bardzo. Sięgnąłem po szklankę wody, która stała obok mojego łóżka i wsypałem do ust środek nasenny (jeśli można to tak nazwać). Po chwili popiłem go wodą i uśmiechnięty położyłem się do łóżka zakopując w posłaniu. Zagryzłem warg widząc przed oczami obraz Chanyeola i zacisnąłem oczy. Tak bardzo nie chciałem płakać. I o dziwo tak nie było, ponieważ zasnąłem po jakichś 5-u minutach. --- Obudziło mnie pukanie do drzwi. Ta, to pewnie moja wyobraźnia się pobudziła. Nikt odwiedzał mnie od jakiegoś.. roku? Ponownie usłyszałem ten dźwięk. Uniosłem się do siadu i spojrzałem na elektryczny zegarek stojący na małej szafce. 15:48. O cholera. Tak długo spałem? Wyszedłem z łóżka i ruszyłem do wyjścia z pokoju. Stanąłem przed drzwiami wyjściowymi z domu i otworzyłem je przecierając oczy. Usłyszałem ciche kaszlnięcie i spojrzałem na tę osobę z której wydobył się ten dźwięk. Chyba moja wyobraźnia zadziałała, bo przed drzwiami stał on. Jeszcze raz przetarłem oczy, a on nadal tam był. Nie, to nie może być prawda. Łzy mimowolnie spłynęły z moich oczu. Wpatrywał się we mnie ze smutkiem w oczach, a ja tylko stałem i świdrowałem go wzrokiem. Łzy nie chciały przestać lecieć, a dłonie trząść się. -Cześć.. Baekhyun.. -powiedział cicho, a ja słysząc jego głęboki głos rozpłakałem się jak małe dziecko. Zasłoniłem twarz dłońmi szlochając głośno. Po chwili już czułem na sobie jego ciepłe i silne ramiona oplatające moją talie. Zacisnąłem dłonie na jego bluzie i zagryzłem mocno wargę próbując nie wydać z siebie jakiegokolwiek dźwięku. Chanyeol wprowadził nas do środka i zaprowadził do salonu w którym dawno nie byłem. W mieszkaniu panował syf, którego nie miałem ochoty i nastroju posprzątać. Usadził mnie na sofie i klęknął przede mną. -Przepraszam Baekhyun.. -szepnął, gdy trochę się uspokoiłem. -Za co? Za to, że przez ciebie jestem tym kim jestem? Za to, że żyłem ze świadomością, że już nigdy cie nie zobaczę? Za to, że musiałem tłumić w sobie płacz uwalniając go tylko w łóżku, gdy nadchodził wieczór? Za to, że kochałem cie nie mogąc ci tego pokazać? Spójrz na mnie, -usiadłem prosto i spojrzałem mu w oczy -wyglądam tak przez ciebie. -powiedziałem, a on załapał mnie za dłoń i podwinął rękaw mojej bluzy. -To też przez mnie? -złapał za drugi rękaw i go rownież podwinął pokazując palcem na mój łokieć od wewnętrznej strony ręki. Były tam siniaki spowodowane igłami wbijanymi w żyły. -Baekhyun.. Myślisz, że to rozsądne? -zapytał z żalem w oczach. Warga mu zadrżała, a ja zacisnąłem pięści. -Tak. -powiedziałem, a on puszczając moją dłoń wyciągnął z kieszeni kartkę papieru. Mój list. -Z tego co tu przeczytałem, sądzę, że nie bardzo. -powiedział ze smutkiem. -Skąd do cholery mogłem wiedzieć, ze wrócisz?! -krzyknąłem. -Ciągle żyłem z myślą, że odszedłeś na zawsze, że już nigdy.. nigdy nie usłyszę twojego głosu.. -szepnąłem i spuściłem głowę pozwalając łzą wypłynąć z moich czerwonych oczu. Znowu mnie przytulił. -Odszedłeś bez słowa, zniknąłeś tak po prostu.. Wiesz co to za uczucie gdy ktoś kogo kochasz, za kogo oddał byś życie znika? -zaszlochałem. -Przepraszam.. Tak bardzo przepraszam.. -poczułem kropelkę jego łez przeszywającą się przez materiał moje bluzy. Odsunąłem go od siebie i wytarłem łzy z jego twarzy. Tak strasznie bolało mnie serce.. -Baekhyun.. Jestem tu, aby naprawić największy błąd w swoim życiu i odzyskać szczęście które po odejściu straciłem.. Dasz mi jeszcze jedną szanse? -zapytał, a ja bez namysłu potrząsnąłem głową. Wpił się w moje spierzchnięte i śnie usta wywołując w moim brzuchu uczucie motylków, którego tak bardzo mi brakowało. Wybaczyem mu. W końcu tego pragnąłem najbardziej na świecie.

4 komentarze:

  1. Awww, czytam to opowiadanie drugi raz i nooo kurcze jest mega. Takie poruszające i wzruszające. Napewno będę wracać do tego opowiadania z chęcią °u° dobra robota, weny życzę kochana ♥^♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak strasznie się cieszę, że ci się podoba :'}} Dziękuje :'}}

      Usuń
    2. Tak strasznie się cieszę, że ci się podoba :'}} Dziękuje :'}}

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń