Rodzaj: Angst
Słowa: 426
-krzyknął,
a mi powoli zaczęło pękać serce.
Byłem u granic wytrzymałości,
a moje oczy domagały sie wypuszczenia słonych łez. -Dlaczego.. dlaczego miałbym to zrobić?
-zaniósł sie płaczem,
a ja poczułem straszne poczucie winy.
Nienawidziłem oglądać go w takim stanie. -Chanyeol.. -wyszeptał szlochając.
-Proszę.. Przesuń sie..
-zacząłem drżeć widząc jak próbuje
przepchnąć sie koło mnie. -Baekhyun-aah.. powiedz mi.. powiedz mi,
dlaczego? Dlaczego chcesz mnie zostawić?
-wyjęczałem,
pozwalając łzą opuścić moje oczy.
Nigdy nie byłem tak przybity.
Łzy dobrowolnie spłynęły po mojej bladej
skórze uderzając o
ciemno-brązowe panele. -Chanyeol.. -wyszeptał spuszczając głowe.
Oparłem sie plecami o ścianę,
zjechałem po niej siadając na zimnej podłodze,
przyciągnąłem nogi do klatki piersiowej i
schowałem głowe miedzy kolanami.
Miałem ochotę płakać,
ale nie mogłem wydać z siebie żadnego odgłosu,
gdyż w moim gardle stanęła wielka
gula uniemożliwiająca
powiedzenia mi czegokolwiek.
Łzy ponownie zaczęły spływać mi po policzkach. -Chanyeol.. -usłyszałem. -Nie płacz, proszę..
-klęknął koło mnie i położył
dłoń na moim ramieniu głodząc
je delikatnie. -Baekhyun.. powiedz mi dlaczego, proszę tylko o to..
-powiedziałem i podniosłem głowe wlepiając wzrok w
jego cudowne oczy.
Zawsze uwielbiałem sie w nie wpatrywać.
Były hipnotyzujące,
magiczne,
błyszczące i po prostu piękne. -Bo ja.. -zaczął.
-Bo co? Bo co ty? -ponagliłem go,
mimo, że wiedziałem jak bardzo tego nie lubił.
-Bo ja.. Ja krzywdze cie coraz bardziej..
Dzień za dniem jestem coraz gorszy..
Ja po prostu nie jestem ciebie wart..
-załkał przegryzając warge. -Baekhyun.. Czy kiedykolwiek wyglądałem
na zranionego?
-zapytałem,
a ten po chwili pokręcił przecząco głową.
-Czy kiedykolwiek wyznałem ci,
że mnie krzywdzisz?
-kontynuowałem swój dialog patrząc
na niego z żalem w oczach.
Kolejny raz pokręcił głową. -A wiesz dlaczego?
Bo nie czułem sie zraniony,
bo cie kocham i potrafię wybaczyć
ci wszystko, ale tym razem naprawde mnie to boli.
Kocham cie, ale czy ty kochasz mnie?
-zapytałem cicho pociągając nosem.
Chwile musiałem czekać na odpowiedź.
-Yeollie.. Przestań.. -szepnął spuszczając głowe. -Tak czy nie? -zapytałem stanowczo. -Tak do cholery! Kocham cie,
ale co to zmienia?!
-krzyknął wycierając nadal płynące łzy. -Jeśli mnie kochasz,
to po co chcesz mnie zostawić?
To nie powinno być odwrotnie?
Jeśli kochasz,
bądź na zawsze?
-nie odezwał sie. -Baekkie..
Jestem w stanie wybaczyć ci wszystko,
tylko.. tylko zostań ze mną.. Nie odchodź..
-płakałem jak małe dziecko. -Chanyeol.. przepraszam..
-powiedział i rozpłakując sie,
objął mnie mocno. -tak bardzo przepraszam..
-szepnął opierając brodę o moje ramie. -Nie odchodź.. -wyszeptałem nadal płacząc. To co zabolało mnie najbardziej to, to,
że on kochając mnie chciał mnie zostawić. Samego,
przybitego,
pozbawionego szczęścia.. -Nie odejdę.. Zostanę na zawsze..
-szepnął,
a ja odsuwając sie od niego delikatnie pocałowałem
go w jego cudowne,
słodkie usta. Ten pocałunek był jak nasz pierwszy.
Bezbronny,
delikatny,
pełen uczuć. Pełen uczuć,
tak jak nasze mocno bijące serca
należące tylko do nas dwóch.
Dla nas byliśmy tylko my i nikt inny.
Tak zawsze było, jest i będzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz